Wyprzedzające się TIR-y w ślimaczym tempie zagrożeniem w ruchu na autostradach.

Wyprzedzające się TIR-y w ślimaczym tempie zagrożeniem w ruchu na autostradach.

Czy wprowadzenie zakazu wyprzedzania dla samochodów ciężarowych powyżej 3,5 t, na wzór innych krajów, zwiększyło by bezpieczeństwo w ruchu na polskich autostradach?

Czy wyprzedzanie na autostradzie ze zbyt małą prędkością, która doprowadza do istotnego spowolnienia ruchu i w efekcie do zatoru na lewym pasie, jest utrudnieniem ruchu?

Od pewnego czasu stosunkowo dużo mówi się o wypadkach drogowych mających miejsce na autostradach. Jako przyczyny tych wypadków wskazuje się najczęściej (w oparciu o statystyki) nadmierną prędkość. Z uwagi na fakt, że treść tych rozmów i wynikające z nich wnioski przedstawiane są w reportażach, informacjach dziennikarskich itp., to teść ich zazwyczaj bywa skrócona do minimum. Jeśli sięgniemy do analiz dokonywanych przez fachowców od ruchu drogowego np. Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, to i tam dostrzeżemy, iż wnioski wskazujące na przyczyny wypadków są formułowane jedynie na podstawie statystyk. A więc informacje dziennikarskie i rozprawy fachowych podmiotów na temat przyczyn wypadków drogowych są spłycane, w skutek czego nie podejmuje się trafnych działań zmierzających do naprawy sytuacji na polskich drogach.

Wyprzedzające się TIRy na autostradzie

W tym artykule poruszam temat niebezpiecznego zachowania kierujących TIR-ami, gdy decydują się oni na wykonanie manewru wyprzedzania na autostradzie. Każdy, kto czasami odbywa podróż korzystając z autostrady, spotkał się z sytuacją, w której doszło do niebezpiecznego zajechania drogi przez nagle zmieniającego pas ruchu TIR-a. W niektórych sytuacjach trudno jest określić, czy kierujący ciężarówką miał świadomość, że wykonywany przez niego manewr stwarza zagrożenie w ruchu. W wielu przypadkach widać, iż kierowcy ciężarówek z pełną premedytacją zmieniają pas ruchu nie ustępując pierwszeństwa, zmuszając innych kierujących do gwałtownego hamowania. Warto jednak pamiętać, że gwałtowne hamowanie na autostradzie często kończy się karambolem.

Najczęściej w takiej sytuacji policja w swej notatce wskazuje na nadmierną prędkość uczestników karambolu oraz/lub niezachowanie bezpiecznej odległości i niepanowanie nad pojazdem. Owszem, ale nadmierna prędkość pojazdów na pasie, na który wjechał TIR to tylko jedna z przyczyn mających wpływ na powstanie wypadku. W największym stopniu do wypadku przyczynił się zmieniający pas ruchu kierowca TIR-a, który zrobił to może w skutek złej oceny sytuacji, może ze złego rozumienia przepisów w zakresie zmiany pasa ruchu. Może uznał, że skoro jego kierunkowskaz miga już np. 30 s. to inni powinni powstrzymać się od kontynuowania wyprzedzania i "wpuścić " go na lewy pas. Może zmienił pas wiedząc doskonale, że jest to zagrożenie dla innych. Skupię się więc na przyczynie leżącej po stronie kierowcy ciężarówki i spróbuję dociec, co skłoniło lub raczej, co dało możliwość kierowcy ciężarówki do zdecydowania się na wykonanie manewru wyprzedzania.

Etap podejmowania decyzji przed wyprzedzaniem

Pierwszą przyczyną jest nadmierna prędkość TIR-a (tak, tak prędkość!), a współwinowajcami, którzy przyczyniają się do takich zachowań kierujących TIR-ami są Inspekcja Ruchu Drogowego oraz Policja. Dlaczego prędkość? Otóż, jak chyba wszyscy wiemy, poza terenem zabudowanym, na drogach innych niż jedno-jezdniowe, jeśli nie ma innych ograniczeń, to TIR może jechać z maksymalną prędkością 80 km/godz. Prawdopodobnie większość z nas zaobserwowała, że TIR-y jeżdżą na autostradach z prędkościami 95 do 97 km/godz. Uzależnione jest to od tego, jak w fabryce ustawiono ogranicznik prędkości. Ktoś powie - i co to komu przeszkadza, że TIR jedzie 95 km/godz.? Kierowcom pojazdów osobowych nie przeszkadza, ale temu, który jedzie innym TIR-em z prędkością 96 km/godz. i dojeżdża do tego wolniej jadącego, już przeszkadza. Mając na uwadze obwarowania czasowe wynikające z przepisów o przewozie rzeczy, różnica 1 km/godz. na odcinku np. 600 km. ma istotne znaczenie. A więc ten kierowca wiedząc, że te wyprzedzanie będzie na bardzo długim odcinku, i że będzie spowalniał ruch (trzeba zaakcentować, że w myśl przepisów nie jest to utrudnianiem ruchu), a może "wciskając się" będzie stwarzał zagrożenie w ruchu - to i tak  na to się decyduje. Podejmuje taką decyzję, ponieważ - mówiąc kolokwialnie - goni go czas. Dobrze wie, że za przekroczenie prędkości na autostradzie nikt go nie ukarze. Ktoś znowu powie - co to za przekroczenie prędkości? Ja powiem tak - stosowanie się do ograniczenia prędkości, jest stosowaniem się do przepisów ruchu drogowego. Jeśli wszyscy stosowaliby się do wszystkich przepisów ruchu drogowego, nie było by wypadków.

Na straży przestrzegania tych przepisów jest Policja i Inspekcja Ruchu Drogowego. Okazuje się, że przy kontroli drogowej funkcjonariusze Inspekcji Ruchu Drogowego oraz Policji, sprawdzając zapisy tachografów, skupiają się jedynie na sumowaniu czasu pracy kierowcy, a nie korzystają z możliwości pociągnięcia do odpowiedzialności za przekroczenie dopuszczalnej prędkości, która jest uwidoczniona w zapisie tachografu. I w taki oto pośredni sposób Inspekcja i Policja staje się współwinowajcą, gdyż stwarza  możliwość bezkarnego łamania przepisów przez kierowców TIR-ów. Gdyby kierowca ciężarówki wiedział, że za przekroczenie dopuszczalnej prędkości 80 km/godz, na podstawie zapisu tachografu, przy najbliższej kontroli zostanie ukarany mandatem, to śmiem twierdzić, że wszyscy kierowcy ciężarówek jechali by grzecznie, równo 80 km/godz. Nie byłoby poczucia bezkarności za przekroczenie prędkości, zwłaszcza, że nie mógłby liczyć na szczęście, ponieważ przy najbliższej kontroli wszystko wyszłoby na jaw.  Wyprzedzanie na autostradzie przestałoby być opłacalne. Jeśli już ktoś by się zdecydował na wyprzedzanie innego, jadącego z prędkością 80 km/godz. pojazdu, to było by to o wiele bezpieczniejsze, od tego przy prędkości 95 km/ godz., ze względu na możliwość wykonania manewru z dużo większą dynamiką.

W moim przekonaniu podmioty, zadaniem których jest czuwanie nad przestrzeganiem prawa o ruchu drogowym, mają decydujący wpływ na zachowanie się kierowców i innych uczestników ruchu na drogach. Obecność Policji na miejscu wypadku i spisanie protokołu ze wskazaniem sprawcy to zdecydowanie za mało. Pobłażliwe karanie niskimi mandatami za przekraczanie prędkości, wyprzedzanie w miejscach zabronionych, jazda bez prawa jazdy i stwarzanie zagrożeń na przejściach dla pieszych powinno być karane tak, aby kara ta odnosiła oczekiwany skutek.

Jako przykład przypomnę dwie bulwersujące sprawy.  Na przejściu dla pieszych kierujący pojazdem nie posiadający prawa jazdy, bez ubezpieczenia OC, bez ważnego przeglądu pojazdu, potrąca pieszą - ostatnio głośna sprawa dziennikarza, który został przez Sąd UNIEWINNIONY(!).  Prezydent miasta, który potrącił pieszą uderzając w nią przednią częścią samochodu, odjechał bez zatrzymania (wg zapisu monitoringu) tłumacząc, że nie widział, iż kogokolwiek potrącił (???). Ukarany został przez Policję mandatem w wysokości 300 zł. !!! . Takie pobłażanie przez Policję, Inspekcję Ruchu Drogowego i Sądy w stosunku do tak poważnych wykroczeń, prowadzi do bagatelizowania prawa o ruchu drogowym, a tym samym zagrożeń, które czyhają na każdym metrze drogi. Ponownie rysuje się nam misja i rola Policji, Inspekcji Ruchu Drogowego i Sądów w zwalczaniu przyczyn groźnych wypadków. 

Jest jednak i inny pogląd na uzdrowienie sytuacji związanej z wyprzedzaniem się TIRÓW na autostradach. Wielu kierowców uważa, że dobrym rozwiązaniem jest stosowany w wielu krajach zakaz wyprzedzania na autostradach przez samochody ciężarowe powyżej 3,5 t. Czy jest to dobry pomysł do zaakceptowania na naszych, polskich autostradach? Wychodząc z założenia, że pojazd jedzie z prędkością 60 km/ godz. i odbywa się to w myśl przepisów. Czy tego pojazdu inne samochody ciężarowe nie mogą wyprzedzić, gdyż - hipotetycznie - jest zakaz wyprzedzania na autostradzie dotyczący ciężarówek? Jeśli byłby taki zakaz, to nie mogą. Nie trudno sobie wyobrazić co by się działo na autostradzie w takiej sytuacji.  W odniesieniu do polskiego prawa o ruchu drogowym w obecnej chwili, taki zakaz byłby nieżyciowy. Moim zdaniem gdyby pojazdy ciężarowe miały zakaz wyprzedzania na autostradach i wprowadzono by przepis, iż zabronione jest wyprzedzanie przez pojazdy ciężarowe pow. 3,5 t. przy prędkości równej i większej od 80 km/godz., a policja i Inspekcja ruchu drogowego pilnowały by jego przestrzegania, miało by to kolosalny wpływ na polepszenie bezpieczeństwa.

Zdaję sobie sprawę, że są różne poglądy na ten problem. Uważam że obecna sytuacja dotycząca TIR-ów na autostradach jest problemem, dlatego proszę o Wasze opinie i pomysły w tym temacie, zmierzające w kierunku zwiększenia bezpieczeństwa na autostradach.

---

Bądź na bieżąco - odwiedź nas na Facebooku lub na YouTube!

Może zainteresuje Cię również

Wyprzedzanie TIRÓW zmorą polskich autostrad

Wyprzedzanie TIRÓW zmorą polskich autostrad

2020/01/01

Bezkarność kierowców Tirów kumuluje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu na autostradach

Uwaga na jadących z tyłu!

Uwaga na jadących z tyłu!

2019/11/13

Jak uniknąć uderzenia w tył pojazdu?

Wyprzedzające się TIR-y w ślimaczym tempie zagrożeniem w ruchu na autostradach.

Wyprzedzające się TIR-y w ślimaczym tempie zagrożeniem w ruchu na autostradach.

2019/06/29

Czy wprowadzenie zakazu wyprzedzania dla samochodów ciężarowych powyżej 3,5 t, na wzór innych krajów, zwiększyło by bezpieczeństwo w ruchu na polskich autostradach?

Zmiana pasa ruchu

Zmiana pasa ruchu

2019/06/27

Nieprawidłowa zmiana pasa ruchu przyczyną wielu wypadków

Czy WORD-y w małych miejscowościach wpłyną na zmniejszenie bezpieczeństwa na drogach?

Czy WORD-y w małych miejscowościach wpłyną na zmniejszenie bezpieczeństwa na drogach?

2019/05/30

Czy nauka jazdy i egzaminowanie w małych miejscowościach wpłynie na bezpieczeństwo ruchu drogowego?